poniedziałek, 19 lutego 2018

Brak aktywności

Ostatki 2018 r. były dniem pogrzebu mojego męża. Byliśmy małżeństwem prawie 44 lata. Śmierć przyszła do domu niespodziewanie. Rodzina mnie wspiera, ale i tak brak mi pomysłów nie tylko na robótki. Pomódlcie się za duszę św. pamięci Marka.





niedziela, 21 stycznia 2018

Melanżowa chusta.

Oczka łańcuszka i podwójne słupki wystarczy umieć szydełkować, żeby wykonać taką chustę. Robiłam ją szydełkiem nr 1,75, melanżową włóczką, w jedną nitkę. Wzór byłby bardziej widoczny z gładkiej włóczki, ale ta pstrokacizna pasuje do wcześniej zrobionych czapki i mitenek.

 Wymiary chusty: 129cm/86cm/86cm/60cm.
Wzór wzięłam z sieci. Na schemacie dorysowałam w piątym rzędzie 4 oczka łańcuszka, bo nie były widoczne
 Koronkę brzegową  zrobiłam podobnie, jak  w chuście  koloru bordo, tylko słupki są podwójne. http://iwonusiowo.blogspot.com/search?updated-max=2017-11-05T06:40:00-08:00&max-results
Dzisiaj wysiadła mi krtań, więc życzenia od wnuków przyjmuję tylko telefonicznie, na pocieszenie delektuję się pysznym czekoladowym ciastem, które wczoraj wręczył mi Krzyś.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a BABCIE w szczególności !

sobota, 6 stycznia 2018

Czapka zaprojektowana przez pięciolatka i nowy pupilek.

Juluś ma zielony skafanderek z granatowym wykończeniem. Zrobiłam do niego czapkę nasadzaną, na obwód głowy 53 cm, o głębokości 25 cm. Pompon miał być granatowy, ale wnuczek wyciągnął  z moich zapasów, tej samej grubości żółtą włóczkę i zaprojektował jednobarwny, żółty, a w końcu zdecydował się na kolorowy i poprosił, żeby trochę zwisał. To moja pierwsza robótka w tym roku.


Na okrągłe druty nr 2,5 nabrałam 92 oczka,włóczką w kolorze granatowym. Po wykonaniu 9 cm ściągacza (2 oczka prawe - 2 oczka lewe) * dodałam równomiernie 8 oczek i zaczęłam zieloną część czapki wzorem zygzaków, wg schematu. Raporty liczące po  10 oczek oddzieliłam  znacznikami.

Na początku trzeciego zygzaka z oczek prawych, na wysokości 20 cm robótki, zaczęłam zwężać czapkę, zmniejszając liczbę oczek lewych, w każdym raporcie.
















W przedostatnim okrążeniu  przerabiałam po 2 oczka razem na prawo. W końcu ściągnęłam igłą dziewiarską  30 oczek.

Czapka dzięki szerokiemu ściągaczowi dobrze się trzyma głowy. Lekkie przymarszczenie na górze, przypominające pęk liści w zasadzie wystarczało za dekorację i pod kaptur, ale  dla Julka duży pompon był bardzo ważny, długo się zastanawiał, jakie ma mieć kolory.

















Na Święta, Sylwestra i Nowy Rok Kacper i Julek przyjechali do nas z takim maleństwem. Kotek Miluś trochę  był przestraszony, gdyż poprzedni właściciele sprzedali go wychudzonego i brudnego. Byłam przerażona, że od razu został wykąpany, w szamponie przeciwpchelnym, ale nic mu się nie stało. Początkowo głównie spał. Wyjątkowo mu smakował pasztet mojej roboty, nawet nie dał go sobie pokruszyć, bał się, że mu zabiorę i syczał. Z dnia na dzień nabiera ciała i zaufania. Jego ulubioną zabawą jest bujanie się na zasłonach. Najważniejsze, że chłopcy przestali rozpaczać po nagłej stracie poprzedniego, jedenastoletniego kota.

Miłego świętowania Trzech Króli Wam życzę !

piątek, 22 grudnia 2017

Melanż po raz trzeci, lektura oraz życzenia świąteczne i noworoczne.

Czy zdarzyło Wam się robić 3 razy czapkę z tej samej włóczki ? Mnie owszem, ponieważ moja melanżowa włóczka, w wyrobie szybko traciła elestyczność.  Za każdym razem dodawałam 1 nitkę. Tym razem cieniutką  100%-tową wełnę. Melanż na tym stracił, bo dodana wełenka jest w brązie, ale czapka nabrała  sztywności i można ją trochę modelować. Nie jest to najmodniejszy fason, gdyż pompona brak i bardziej przypomina beret, niż czapkę, za to stosowny dla osoby dorosłej.
 W świetle dziennym koloryt zawsze lepiej wychodzą.


Kto jeszcze nie zrobił ciepłego beretu, na zimę, może ten fason wypróbować.
Zaczęłam od nabrania 3 oczek na druty nr 3,5. Wykonałam na drutach prostych, ściegiem francuskim opaskę,
w kształcie księżyca, która w najszerszym miejscu ma 8 oczek. Po zszyciu opaski nabrałam 120 oczek na okrągłe druty nr 4,5. Dalej ściegiem kłoskowym wykonałam główkę czapki, takim samym sposobem, jak czapkę w kolorze bordo, dla córki. http://iwonusiowo.blogspot.com/2017/10/maa-chusta-czapka-oraz-sagiciag dalszy. html#comment-form
Wyrób złożony na pół. Po uzyskaniu 18 - tu cm z jednej strony i 22 cm z drugiej, przystąpiłam do zwężania czapki. Niżej widoczne *3 oczka przerabiane razem na prawo, z oczkiem środkowym na wierzchu i oczko lewe*.
Po przerobieniu takiego okrążenia, na drutach miałam 60 oczek.
 Dalej zrobiłam 7 okrążeń ściągaczem pojedynczym.
W kolejnym okrążeniu zmniejszyłam obwód czapki do 30 oczek i dziergałam na prawo,a następnie ściągnęłam igłą dziewiarską.
Można zrobić środek czapki zupełnie płaski, ja wolałam przymarszczony.








Na sam koniec zrobiłam zwięzły brzeg czapki. Nabrałam oczka na opaskę, na okrągły drut nr 3,5.






Zrobiłam 1 okrążenie oczkami lewymi,
a w drugim okrążeniu zakończyłam robótkę na prawo.









Trylogię kwiatową Katarzyny Michalak czyta się  przyjemnie i szybko, pod warunkiem, że lubimy przyrodę i trochę naiwne romanse. Przystań Julii jest trzecim i ostatnim tomem (298 str.). Julia odtrącona przez męża i córkę, spakowała do samochodu dorobek całego życia i ruszyła w Bieszczady, gdzie czekał na nią mały domek po zmarłej ciotce. Tam zaczęła życie od nowa.













Od ilu to już lat, w grudniu nucimy piosenkę Czerwonych Gitar "Jest taki dzień"?
 https://www.youtube.com/watch?v=RMuWEgku3B8
Życzę wszystkim moim Gościom wspaniałych, niezapomnianych Świąt Bożego Narodzenia, czasu spędzonego w najlepszym towarzystwie, pełnego ciepła, miłości i szczęścia, by przy wigilijnym stole nie zabrakło nikogo z Waszych bliskich. ! ! !   
 
 

Nowy 2018 Rok każdy powita w swój ulubiony sposób. Niech Wam przyniesie pomyślność i spełnienie marzeń.

środa, 6 grudnia 2017

Chusta "Orchidea" i lektura na środę.

Baktus wykonany ściegiem rowkowym z dosyć grubej wełny z akrylem drapał mnie w szyję.  Zrobioną kiedyś do niego czapkę bardzo lubię, a że zostało trochę włóczki, postanowiłam wydziergać coś ażurowego do kompletu. Wykorzystałam wzór chusty "Czerwona orchidea". http://www.liveinternet.ru/users/zhivaya_reka/post374726937/
Tylko jedno zdjęcie zrobiłam w plenerze , bo u nas Mikołajki są deszczowe.
Moja wersja chusty nieco odbiega od pięknego pierwowzoru, z racji koloru, przeznaczenia i ponieważ opis znalazłam dopiero po jej wykonaniu. Aby  ją zmniejszyć ażur zaczęłam po uzyskaniu 117 oczek na drutach, ale i tak wyszła spora (120cm/100cm/100cm/55cm.). Jest szeroka,ale niezbyt wysoka. Jej wielkość jest zbliżona do mojej pierwszej chusty, w kolorze wrzosu, którą do tej pory używam najczęściej, do kurtek.
  Moja orchidea jest lejąca i znacznie delikatniejsza od sztywnego baktusa. Myślę, że ją polubię.





Tu widać szczegóły nietrudnego, a całkiem ładnego ażuru.


Po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów powieści Lucyny Olejniczak "Kobiety z ulicy Grodzkiej", musiałam czekać parę miesięcy na kolejne części. Im dalej czytam, tym robi się ciekawiej. Akcja trzeciego tomu (Matylda -368 stron)  ma miejsce w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Wiktoria - spadkobierczyni apteki przy ulicy Grodzkiej w Krakowie, po wielu perypetiach, znalazła w końcu szczęście, ale jej życie przerwał tragiczny wypadek. Pozostała po niej córka, Matylda, której losy są przepełnione niebezpieczeństwami. Niektórzy wierzą, że klątwa przestanie działać po wybaczeniu.













Wiele się dzieje w życiu Matyldy w czwartej części powieści, 480 stron trzymających w napięciu. Małżeństwo, narodziny córki Weroniki, wybuch II wojny światowej, okupacja. Silna, empatyczna kobieta pomaga każdemu, kto znajdzie się w potrzebie. Weronika jest pierwszą dziewczyną wychowaną w pełnej rodzinie, klątwa minęła.









Pozdrawiam Was i życząc hojnego Mikołaja !

niedziela, 26 listopada 2017

Czapka balonówka

Czapka z 5 listopada była bardzo ładna, ale źle się w niej czułam, bo nie odstawała mi od głowy i nie zwisała. Na moją grzywkę i swobodną czuprynę, lepsza jest obszerniejsza czapa, która nie psuje fryzury. Pogłębić czapki zrobionej poprzednim wzorem, nie potrafiłam, chyba żebym grubszą włóczkę zastosowała, ale to nie wchodziło w grę, skoro miał być komplet. Z bólem serca przystąpiłam do przeróbki, ale jak mam coś nosić na głowie, to musi mi to pasować. Fason balonu polecam osobom, które tradycyjnych czapek nie lubią. Zrobienie zdjęcia czapki na mojej głowie nie było łatwe, ale Wam obiecałam, więc proszę. Kontrolowałam i strofowałam domowego fotografa, żeby skoncentrował się na głowie, a nie na krześle, czy kaloryferze. Z tego powodu moje oko jest nienaturalnie skierowane .
W oświetleniu sztucznym i w słońcu kolory włóczki różnie wychodzą.




Na trzecim zdjęciu od góry, kolor kompletu jest najbardziej zbliżony do oryginału. Wzór na czapce bardziej przypomina listki, niż muszelki, ale trudno.

















OPIS

Sprułam najpierw wierzchnią, ażurową część czapki i miałam na drutach 120 oczek ściągacza. Dalej wykorzystałam sprawdzony, schemat na ażurowy na beret. http://iwonusiowo.blogspot.com/2014/07/azurowy-beret.html  W pierwszym okrążeniu samych oczek lewych, zwiększyłam równomiernie liczbę oczek do 144. Dziergając na okrągłych drutach nr 3,5. zaznaczyłam markerami 12 raportów, po 12 oczek.


Ten sam etap roboty po złożeniu.














Ażeby ukształtować czapkę, zamiast beretu, okrążenia 1-14  przerobiłam dwukrotnie, a następnie okrążenia od 15-26, następnie okrążenia nr 17 i 18 przerobiłam 2 razy i kontynuowałam okrążeniami nr 19-36. Igłą dziewiarską ściągnęłam 24 oczka na czubku czapki.
Wewnętrzną część czapki musiałam tylko trochę spruć, by ją poszerzyć i pogłębić. Bardzo wygodny jest sposób zwężania górnej części przez przerobienie ściągaczem pojedynczym kilku okrążeń, potem w jednym okrążeniu przerabiać na prawo po 2 oczka (lewe i prawe) i dalej samymi prawymi dziergać. Czapka zwęża się wtedy równomiernie. Po zagięciu ściągacza delikatnie zszyłam igłą dziewiarską jego części zewnętrzną i wewnętrzną, żeby  był stabilny. Niżej widoczne dokończone wnętrze czapki.
Napracowałam się trochę przy tym komplecie, ale na chłody już jestem przygotowana i  teraz mogę spokojnie wziąć do ręki książkę i poczytać sobie. Cieplutko wszystkich pozdrawiam !

niedziela, 19 listopada 2017

Szydełkowy baktus

Obiecałam Wam zdjęcia skończonego kompletu, na własnej osobie, ale niestety domowy fotograf nie sprawdził się, sama sobie musiałam radzić. Ognik jest moim ulubionym jesiennym krzewem, choć cały w pąsach, godnie mnie zastąpił. Nie wydziergałam komina do czapki, baktus bardziej mi  pasuje. Daje więcej możliwości zakładania. i jego obie strony są prawie identyczne, tylko wprawne oko zobaczy różnicę. Grudniaczek widoczny na stole, uratowany kiedyś przez Julusia, jak widzicie,  zakwitł przed terminem.
 Początek roboty pokazałam szydełkiem.  Jest to  kółeczko z 6-ciu oczek łańcuszka zrobione szydełkiem. Ja nie lubię zbyt grubych szydełek,  więc użyłam numeru 3,5, ale do włóczki średniej grubości można wziąć czwórkę.
Dalej szydełkowałam rzędy 1,2,3,4,5,6,7,8, 9 według znalezionego w sieci schematu: *Po dziewiątym rzędzie robiłam ponownie rzędy nr 6,7,8, 9*. Można w ten sposób zrobić chustę dowolnych wymiarów i wykończyć na różne sposoby, ja wykonałam pikotki.


Tylko tyle na dziś, pozdrawiam serdecznie moich gości !